Kobieta z długimi brązowymi włosami i okularami, ubrana w jasnoróżową marynarkę, siedzi w fotelu. Za nią znajdują się kolorowe pudełka z zabawkami. Nakładka z tekstem w języku polskim: WYWIAD Z DR PSYCHOLOGII MONIKĄ DEJA. Przytulna, przyjazna dzieciom sceneria inspiruje do trenowania wyobraźni.

Alternatywa dla ekranu. Jak odciągnąć dzieci od smartfonu?

Przed szkołą, po szkole, przed snem i w trakcie obiadu. Nasze dzieci coraz więcej czasu spędzają przed ekranami smartfonów. To oczywiście niedobrze, ale można temu zaradzić. Oto kilka wskazówek, które mogą przydać się rodzicom zauroczonych telefonami dzieci.

Czy wasze dzieci także spędzają mnóstwo czasu przed ekranami smartfonów? To przerażające, prawda? Na szczęście Monika Deja, doktor psychologii i specjalistka ds wczesnego wspomagania rozwoju ma dla was kilka rad. Przeczytajcie!

Przebodźcowani, przestymulowani

Czy zabawka potrafi przestymulować lub przebodźcować? Owszem. Rynek zalany jest tańczącymi, grającymi, błyskającymi światełkami zabawkami, które wcale nie wpływają dobrze na mózg małego człowieka. – Tym co dzieci z łatwością przyswajają i co dla ich układu nerwowego jest atrakcyjne, są zazwyczaj najprostsze zabawki, które stymulują jeden zmysł – mówi Monika Deja.

– To naszym zadaniem jest tworzyć dobre, zdrowe nawyki. Dziecko będzie się bawić tym, co mu damy. Niestety coraz częściej zamiast zabawek, wybieramy do tego celu smartfony – zauważa psycholog. – Tutaj statystyki są przerażające. Choć WHO mówi o tym, że 40% dzieci i młodzieży do 21 roku życia, jest uzależnionych od telefonów.

Telefon i to, co można w nim znaleźć wydaje się atrakcyjne. Przerzucamy krótkie filmy i zdjęcia, pośmiejemy się, znajdziemy pozytywny komentarz lub reakcję pod własnym materiałem. To wszystko powoduje wyrzuty dopaminy, która oddziałuje na nasz ośrodek nagrody w mózgu. Innymi słowy, sprawia nam przyjemność. – Kiedy czujemy przyjemność, to się od niej uzależniamy. I zupełnie jak przy innych uzależnieniach, np. od substancji psychoaktywnych, tak i tutaj po czasie, nasz organizm chce więcej. To sprawia, że z kilku minut przed ekranem, robi się godzina, dwie – tłumaczy psycholog.

Dzieci, które najpierw w ramach zabawki otrzymują “ekran”, nie widzą atrakcyjności zabawek analogowych. A to od nich należałoby zacząć. Dziecko spędzające czas przed telefonem przestaje kontrolować emocje, robi się nerwowe, czasem nawet agresywne. To moment, w którym powinniśmy całkowicie zrezygnować z podtykania mu smartfonu. Czasem wystarczy kilka dni “detoksu” i nasze dzieci zaczynają funkcjonować zupełnie inaczej.

Zaburzenia i problemy powodowane przez “ekrany”

Zabawki analogowe towarzyszyły dzieciństwu wielu rodziców. Obecni dorośli, dobrze wiedzieli co robić z bumerangiem, skakanką czy pchełkami. Ale młodzi ludzie dzisiaj mogą nie mieć o tym pojęcia. Przynajmniej, dopóki nie zobaczą instrukcji obsługi takiej zabawki w telefonie.

– Na ekranie wszystko dzieje się samo. Przy zabawce analogowej trzeba się nieco wykazać. Trzeba podjąć akcję. Dlatego na początku są one nieatrakcyjne dla naszych pociech – tłumaczy psycholog. – Całkowicie ekranu z życia dziecka nie wycofamy, bo wręcz upośledzilibyśmy jego życie. Ale musimy nauczyć dzieci, jak mądrze korzystać z telefonu.

Zabawki analogowe to nie tylko trening mózgu. – W ostatnich latach zaobserwowaliśmy, że przez smartfony dzieci się mniej ruszają. Znacznie też wzrosła liczba dzieci otyłych, co spowodowane jest siedzącym trybem życia – przekonuje Monika Deja. – Do tego dodajmy zaburzenia snu. Niebieskie światło emitowane przez ekran, szczególnie gdy jesteśmy wystawieni na jego działanie przed snem, zaburza jego rytm.

– Ekran to również nie relacja. Dziecko nie mówi, a jedynie patrzy lub gra. Owa ubożeje – zauważa psycholog. – Zaburzenia mowy to jednak nie wszystko, bo mamy tu także do czynienia z upośledzeniem interakcji społecznych – dodaje i zaznacza, że dzieci przestają panować nad emocjami, nie potrafią się na niczym skupić, ale także nudzić. Wciąż potrzebują nowych bodźców i umieją się zrelaksować.

Co zatem można zrobić, by nasze dzieci wróciły do “normalnego” funkcjonowania i nauczyły się mądrze korzystać ze smartfonu? 

O tym, dowiesz się z wywiadu: